Szanowni Czytelnicy

Hodowca 5/2021  Szanowni Czytelnicy

Chyba przyszła wiosna, bo ostatnio widziałam kwitnące czeremchy, a i forsycje zaczęły się zażółcać. Przynajmniej u nas w niskopiennych górkach, bo w wysokopiennych to chyba i tego nie mają. Nie, nie pomyliłam wstępniaków. Pisze te słowa w ostatni weekend kwietnia i wcale się nie zdziwię, gdy
na pierwszej tegorocznej majówce, gdy ludzie przy kapliczkach zaśpiewają „chwalcie łąki umajone”, to będą one owszem, przystrojone, ale śniegiem. Ciekawe czy w tych okolicznościach przyrody bzy zdążą zakwitnąć na Dzień Matki. Jeśli nie, to dajmy im żonkile i tulipany – jak na Dzień Kobiet.
Taki rok nam się wydarzył. Nawet bociany nocami telepią się w gniazdach, a nasze gołębie witają nas rano szczękaniem dziobami. A tu początek sezonu lotowego. Ciekawe, które oddziały zaliczyły pierwszy lot? Wiem o kilku, które nie zaliczyły, tylko przełożyły – jedne bo zimno i paskudnie, drugie bo ptasia grypa. Wychodzi na jedno, bo jakby było cieplej, to by już było po grypie.

Z ostatniej chwili

Gdy nasza gazeta została już wydrukowana, na stronie pzhgp.pl ukazał się komunikat informujący: „W związku z sytuacją epidemii grypy ptaków o wysokiej zjadliwości (HPAI) oraz stanowiskiem Głównego Lekarza Weterynarii, Prezydium Zarządu Głównego PZHGP zawiesza organizację lotów gołębi zaliczanych do Mistrzostw Polski w okresie 28.04.-12.05.2021 roku. Zmodyfikowany Regulamin Mistrzostw Polski ukaże się do dnia 12.05.2021. roku. Organizacja w tym okresie lotów przez jednostki terenowe do mistrzostw niższego szczebla może odbywać się jedynie po uzyskaniu zgodny Powiatowych Lekarzy Weterynarii właściwych dla  miejsc załadunku i wypuszczenia gołębi.”

Trudno, ale maj to maj. Zaczynamy od świątecznego weekendu, podczas którego pooglądamy sobie patriotyczne uroczystości na ekranach, bo nawet kwiaty składane będą symbolicznie, przez delegacje w maskach i z odstępem 2 m – wiadomo, pandemia. I tak dalej, i tym podobnie.
Taki rok nam się wydarzył.
No to sobie ponarzekaliśmy, bo nawet wypadało w takich cyrkumstancjach (jak by powiedzieli nasi przodkowie z czasów Konstytucji 3 Maja, żeby było dostojniej i żeby słowa okoliczności nie powtarzać). Ale dość na tym. Loty można przekładać, ale nie numer „Hodowcy”. Kończymy więc z narzekaniem i bierzemy się za lekturę.

Mamy taki zwyczaj, że jeśli o jakiejś mistrzowskiej hodowli pisaliśmy w jednym roku, to nie wracamy do niej w następnym, nawet jeśli powtórzyła sukces. Ale ten rok jest wyjątkowy. Nie było Wystawy Ogólnopolskiej, a puchary i szarfy mistrzów wciąż czekają na uroczyste wręczenie, gdy to tylko będzie możliwe. Dlatego piszemy bez wyjątku o wszystkich, nawet jeśli od ostatniej wizyty minął dopiero rok. To takie nasze zadośćuczynienie, nasza „Hodowcy” dekoracja Mistrzów. W tym numerze zapraszamy więc do hodowli Tomasza Rumińskiego, tercetu Łukasza, Małgorzaty i Kamila Witków, a także po raz pierwszy w „Hodowcy” do Roberta Bieryta i Józefa Patulskiego oraz do Gołkowic, gdzie Rafał Jagieła wyhodował dwa gołębie, które znalazły się w gronie najlepszych Lotników FCI `2020.

Gdy z wielu aktywności musimy, z wszystkim wiadomych przyczyn, zrezygnować, warto robić to, co można, a z pewnością można się dokształcać. Zapraszamy więc do działu „Pogłębiamy wiedzę”, w którym dowiemy się, jak wspomagać nasze gołębie wiosną (zwłaszcza taką kaprawą) oraz poznamy zawiłości i cudowną konstrukcję układu oddechowego naszych ulubieńców.

Nie mamy w tym roku relacji z jubileuszy, bo nie da się ich urządzać, ale Mszę św. w Kluczu na rozpoczęcie sezonu lotowego nasz duszpasterz ks. dr Józef Żyłka odprawił, jak zwykle od 30 lat. Tyle że tym razem szerokie grono osób, zwykle uczestniczących w tym wydarzeniu, mogło je sobie obejrzeć przez internet. Natomiast historię tych inauguracji wspomina dla nas Józef Jendrzejek.

Skoro o historii mowa, nasz dział jej poświęcony tym razem jest nietypowy, bo nie jest poświęcony oddziałowi czy okręgowi, ale zamieściliśmy w nim wyjątkową biografię hodowcy – prawdopodobnie najstarszego lotującego aktywnie hodowcy w Europie. Edmund Brożek to człowiek wielu pasji i doświadczeń. Jego życie to kawał historii Polski i historii naszego hobby.

Nietypowe jest także „Okienko z wierszem”, bo prezentowany wiersz ani nie mówi o gołębiach, ani nie został napisany przez hodowcę. Przypominamy klasyka Franciszka Karpińskiego i jego radość z uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Te dwa teksty to nasz patriotyczny akcent w tym świątecznym czasie, gdy oczy zwracają się na to, co w Ojczyźnie warte ocalenia i przypominamy sobie, jakie wartości przyświecały naszym Ojcom.
Oczywiście pamiętamy o Dniu naszych Mam, dziękując im za wszystko, co dla nas robiły, robią i będą robiły. Nawet jeśli nie zakwitną bzy, to i tak znajdziemy dla nich najpiękniejsze kwiaty i najgorętsze życzenia.

Na tej stronie wykorzystywane są ciasteczka w celu przechowywania danych, potrzebnych do prawidłowego działania witryny. Jeżeli się z tym nie zgadzasz, zamknij kartę przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz Regulaminie View more
Akceptuj
error: Zawartość chroniona